Piątek:
Dzisiaj jestem szczęśliwy! Niezwykle szczęśliwy.
Dużo przemyślałem i jakoś to sobie wszystko ułożyłem. Dzień niezwykle pozytywny.
Nawet fakt, iż poszedłem do szkoły o dwie godziny za wcześnie^^ niczego nie zepsuł (jak szkoła nie chciała mnie na dwóch pierwszych lekcjach, to ja jej na dwóch ostatnich i wróciłem szybciej do domu).
Dużo przemyślałem i jakoś to sobie wszystko ułożyłem. Dzień niezwykle pozytywny.
Przeczytałem dzisiaj taki egzystencjalny, raczej smutny niż śmieszny kawał:
Pod koniec lekcji religii katechetka pyta dzieci:
- Powiedzcie zatem, drogie dzieci, co trzeba zrobić, żeby iść do nieba?
- Trzeba być grzecznym – mówi Małgosia.
- Trzeba się modlić i chodzić do kościoła – odpowiada Krzyś.
- Nie wolno bić siostry – odpowiada Grześ.
- Trzeba pomagać rodzicom – odpowiada Kasia.
Jeden tylko Jaś siedzi w kącie, markotny.
- Jasiu, a co ty nam powiesz? – pyta katechetka. – Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba?
- Trzeba umrzeć, proszę pani…
- Powiedzcie zatem, drogie dzieci, co trzeba zrobić, żeby iść do nieba?
- Trzeba być grzecznym – mówi Małgosia.
- Trzeba się modlić i chodzić do kościoła – odpowiada Krzyś.
- Nie wolno bić siostry – odpowiada Grześ.
- Trzeba pomagać rodzicom – odpowiada Kasia.
Jeden tylko Jaś siedzi w kącie, markotny.
- Jasiu, a co ty nam powiesz? – pyta katechetka. – Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba?
- Trzeba umrzeć, proszę pani…
No cóż… Miała być galeria, ale zamiast tego na razie jeszcze dopracuję stonkę. W wieczorem próba nowego zespołu (wciąż bez nazwy, The Twice jednak tylko mi się podoba…).
Swoją drogą, trochę mi szkoda, że losy naszego Not Called Yet tak się potoczyły… A miało być MTV:)
Cholera, dlaczego niektórzy są tak niezdrowo zawistni (to tak z innej beczki)?
Kiedy zaś już znalazłem potrzebne pluginy i wiem, co zmienić na stronie, występuje problem z serwerem…
Tak więc dzisiaj raczej bez nowości.
Piątko-sobota (czyli 2-3 w nocy):
Oj… szczęśliwy, a szczęśliwy, to mało powiedziane.
Sobota:
Kac jednak istnieje.
Do Wilkowa piechotą idzie się zajebiście długo. (Wraca w sumie też).
Egzystencjalny dół.
Niedziela:
Strona w końcu działa.
Rano zrobiliśmy nowy przebój, albo go nazwę M., albo Początek końca, albo Benia (jak może być Żuk Gnojownik, ale Bojownik, to może być i Benia – nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem).
Tutaj fragment tekstu (wymyślany na lekkiej skifie, więc bez ostrej krytyki proszę):
„Początek końca – szkic” – by amb*
jesteś początkiem końca,
radosnych chwil pochodną,
szczęścia zamiennikiem.
radosnych chwil pochodną,
szczęścia zamiennikiem.
ja jestem zakochany,
radosnych chwil spragniony,
przez Ciebie oszukany.
radosnych chwil spragniony,
przez Ciebie oszukany.
a razem stanowimy coś, co piękne
i nasze jest – i było i będzie,
i nasze jest – i było i będzie,
a razem stanowimy coś – co piękne
jest!
jest!
(tutaj dam 3x kropek, bo środek lekko siada (póki co))
to początek końca jest i zakochanie,
radosnych chwil łaknienie siebie branie i dawanie,
to początek końca i zakochanie,
ja kocham Cię!
radosnych chwil łaknienie siebie branie i dawanie,
to początek końca i zakochanie,
ja kocham Cię!
bo razem stanowimy coś, co piękne
i nasze jest i było i będzie,
i nasze jest i było i będzie,
bo razem stanowimy coś, co piękne
jest…
————————————————————————————
*Analiza i interpretacja jest bez sensu, bowiem to tylko tekst jest i nic więcej.
jest…
————————————————————————————
*Analiza i interpretacja jest bez sensu, bowiem to tylko tekst jest i nic więcej.
Komentuję, bo wiem, że niekomentowanie smuci.
Bo chocby temu, że tabny się czasem przewijają przez stronę, a Ty nie masz pojęcie, bo skąd?
Bo nie komentują. Tylko poczytają i nic od sibie, o!
Szkoła nie wiem czy mnie chce, ale o dziwo, ja pragnę szkoły, bo chorowania mam dosyc.
Pozdraiwam.
Interpretować i analizować zamiaru nie mam, bo mi mózg wyparował i czuję, że ten stan będzie postępował aż do 24-go kwietnia.
Kac istnieje, to wie każdy przedszkolak!
Jak tylko dla tego, to nie trzeba, ale dziękuję:*
Jak już w końcu wrzucę piosenki, to wszyscy skomentują:)