Notka trochę wbrew sobie… Bo dzisiaj miałem nie pisać! Nie mam nastroju ani nic, ale… jak sobie postanowię by nie pisać, to od razu mam w głowie kilkanaście pomysłów na temat notki. Więc napisze – niech będzie.
Najpierw o niniejszej stronie:
- jak na razie nie działa ona pod IE (nie wiem dlaczego, spróbuję to rozgryźć – jak ktoś ma pomysł, niech pisze),
- ktoś to jednak czyta, więc dlaczego prawie wcale (pozdrawiam Kochanie moje!) nie ma komentarzy?,
- za sposób pisania (chyba) zostałem porównany przez Daniela do Kuby W.
(co nieźle podbudowało moje ego – dzięki Danielu! Ale takie rzeczy to w komentarzach najlepiej, bo mi Odwiedzający stronę nie uwierzą),
- dziękuje 3mt3 za wychwycenie kilki błędów i załatanie ich.
- ktoś to jednak czyta, więc dlaczego prawie wcale (pozdrawiam Kochanie moje!) nie ma komentarzy?,
- za sposób pisania (chyba) zostałem porównany przez Daniela do Kuby W.
- dziękuje 3mt3 za wychwycenie kilki błędów i załatanie ich.
Sprawa druga – jutro na stronie pojawi się galeria (jeszcze nie wiem jaka, ale coś muzycznego będzie) więc zapraszam, zapraszam, zapraszam.
Teraz będzie o Google. Jak niektórzy wiedzą, od jakiegoś czasu wieszcze nam (jako ludzkości) nieciekawą przyszłość, przez ciągle rosnącą hegemonie owej firmy. Oczywiście, bagatelizujecie mnie, ale… (prawidłowości tych danych nie gwarantuję na 100%, gdyż ostatnio czytałem różne artykuły na ten temat i pewne informacje były trochę sprzeczne):
- 90% Niemców używa wyszukiwarki Google,
- przeglądarka tej firmy (bardzo udana) zbierała informacje o każdej stronie, na którą wszedł użytkownik (możliwe, że już to załatano),
- w Google (u osób używających Gmaila), w usłudze ‘historia odwiedzanych stron’ zapisuję się o nas dosłownie wszystko (nie każdy wie, jak to wyłączyć),
- to czego nie zapisze ‘historia odwiedzanych…’ zrobi to za nią Google Talk,
- położenie nasze z kolei znają dzięki Google Maps, Google Earth…
- spodobał mi się fragment wywiadu z szefem Google, w którym na pytanie o obecny kryzys, odpowiedział, że… przewidział to dzięki analizie wyszukiwanych w wyszukiwarce zapytań,
- widziałem kiedyś zdjęcie mydła z wytłoczonym logiem Google, ale mam nadzieję że to fotomontaż,
- w jakichś tam badaniach na temat systemów operacyjnych używanych przez różne firmy z branży informatycznej, wyszło iż… nie da się określić systemu użytkowanego przez część pracowników Google.
- Biały dom rozpoczął (lub rozpocznie, nie pamiętam) współpracę z… (sami zgadnijcie z kim!)
- nie dawno wyszedł G1…
Uważam, że warto to sobie przemyśleć, chociaż szczerze mówiąc, sam nie wyobrażam sobie używania innej wyszukiwarki niż Google.
Jeszcze taka ciekawostka: zwykły kalkulator wyświetla najczęściej 8 cyfr, przy czym działań typu 55555555 * 55555555 już nie obliczy. A wpiszcie w Google.pl coś typu:
20000000000000 + 55555555555555555555
lub
8888888888888888444444 * 5555555555555555
(po czym dajcie enter)…
20000000000000 + 55555555555555555555
lub
8888888888888888444444 * 5555555555555555
(po czym dajcie enter)…
Na koniec – kawał (znaleziony nie żebym go sam wymyślił):
Zakłady Mięsne, ubojnia nr 5. Rozmawiają dwie krowy:
- Jestem Mućka, cześć!
- Krasula!
- Pierwszy raz tutaj?
- Nie, k…a, drugi!
- Jestem Mućka, cześć!
- Krasula!
- Pierwszy raz tutaj?
- Nie, k…a, drugi!
CAŁKIEM GRATIS, DODAJĘ ZABAWNY
(no… tak średnio z tym) FRAGMENT PIOSENKI
A jest nim „Zakochani”, czyli nasz kawałek, grany jako Not Called Yet.
Zakochani – fragment
(plik zaginął przy zmianie serwera)
No i co? No i piszę! Ja zawsze do usług, wkońcu przyszły sołtys!
.
Podoba mi się tu, też chcę swoją stronę, ale mi nawet photoblogów wzbraniają
Pozdrawiam!
widzę ze się rozpisujesz coraz bardziej tutaj
a co do stylu pisania to spoko się to czyta- lekko:)