Ogólnie, pomijając pewne telefony, które dzwonią niechciane, oraz te chciane, a nie otrzymane, to dzień był bardzo udany (a wieczór, to już szczególnie :* ).
Zakochałem się w gokartach! Co prawda zostałem zdublowany przez Krzesimira, ale i tak było fajnie:). Muzycznie bez nowości, próbuję skończyć jeden kawałek (taki dedykowany i unikalny:) ), ale chwilowo utknąłem.
Wasyl czuje wiosnę, biega ciągle po dworze i wyczynia niecodzienne figle. Jak się właśnie okazało, równie hardcore’owe co ‘punkt’ jest dla mnie słowo ‘skończ’
.