Środa, Anastazja, Nieśmiertelny

Jedna kolacja z ukochaną może odmienić cały parszywy dzień, szkoda tylko że dopiero wieczorem (no bo kolacje to z reguły pod wieczór są).

Piosenkę (roboczy tytuł – Anastazja) dodam w weekend, bo dzisiejsza wersja jest źle nagrana. Ciekawych refleksji na dzisiaj brak. Może po za taką, iż według mnie kręcenie na nowo Nieśmiertelnego (który – mimo upływu lat, jest filmem genialnym) to głupota.

Brak komentarzy.

Dołącz do dyskusji

Treść