Jak się żyje po maturze…

Poniedziałek – w sumie, to co by nie było, ciągle się czuję, jakby to był piątek. Takie życie po maturze. Zaczynam się uczyć grać na klawiszach, przynajmniej spróbuję. Chwalony przeze mnie wśród znajomych mBank, naliczył mi dzisiaj wypłatę pieniędzy z karty bez wypłacenia pieniędzy, czyli stan konta zmalał a ja guzik otrzymałem. Jutro znowu spróbuję zadzwonić, by to wyjaśnić. Dzisiaj nikt nie odbierał.

Miałem przyjemność odwiedzenia legnickiej dwójki; szczególnie spodobało mi się to, jak cztery osoby za szybą siedząc – przy guziku, służącym otwieraniu drzwi – radzą, kto wejścia do szkoły godzien, a kto nie. Aleksander nie był. Paranoja.

Strona ma na razie chwilowy zastój, za co przepraszam, czekam jednak, aż mi się skończy ten dziadowski internet (tak, chodzi o Orange) i będę miał coś normalnego.

Ostatnio przeczytałem Ptaki Daphne du Maurier. Tak więc, jak błędnie uważa większość społeczeństwa – Hitchcock NIE NAPISAŁ owej książki, nakręcił jedynie na jej podstawie film. Książkę (a raczej opowiadanie) zaś polecam, szczególnie ciekawe jest zakończenie.

Osoby krytykujące, chwalące lub mające inne potrzeby^^ proszę o zostawianie komentarzy, a nie wytykanie mi czegoś przez gg bądź ustnie.

Skończyłem też Rise Of Legends, jak ją wcześniej polecałem, tak się tego trzymam.

1 komentarz

  1. istari pisze:

    tak się żyje po maturze:) no proszę, legnicka dwójka:) 2LO wymiata:) widocznie źle Ci z oczu patrzyło ;p a przestoje to norma, choć ja na blogu staram się aktualizować. powiedzmy xD

Dołącz do dyskusji

Treść