Matury, matury i po maturach!

Sezon maturalny uważam za zakończony! Oczywiście, została ustna z angielskiego, jednak tym zajmę się w przyszłym tygodniu. Uważam też, iż 5 matur, dzień po dniu to stanowczo za dużo. Ale cóż… Jak się okazuje – odsyłam do newsów z polski – wystarczy na maturę z wosu przyjść w klapkach i koszuli (ze słoniem?) i można zostać medialną postacią. Mało tego – automatycznie zdobywa się poparcie młodzieży mniej odważnej, acz również buntowniczej.

Denerwuje mnie bezpodstawna zawiść, zwłaszcza wśród moich znajomych. Można to tolerować, tłumaczyć sobie, że to jakaś forma obrony czy coś, no ale kurczę! Wszystko ma swoje granice.


Na świętowanie dzisiejszego wieczoru miała być Heinekena beczka (a raczej beczułeczka), jednak życie nie zawsze jest takie, jak byśmy chcieli, toteż pozostają Carlsbergi:).



Piszę nowe opowiadanie. Ot tak, dla relaksu. A od jutra, znowu biegam.

Brak komentarzy.

Dołącz do dyskusji

Treść