Plakaty, basen i historyja z morałem.

Osoba zrywająca nasze plakaty, musi mieć nieopisane kompleksy. Do tego właśnie kretyna, kieruję słowa: plakatów się nie zrywa, tylko zakleja innymi! Tak mi to w skrócie kiedyś wytłumaczył 3mt3 i się z nim zgadzam.

Pierwsza nocna kąpiel zaliczona;), lecz jak jutro będę zasmarkany to się chyba załamię.

Historyja.



Czas: ongiś (dokładniej, to wczoraj w nocy).
Miejsce: stacja paliw – Morlen*

Niemal opustoszała stacja (nie licząc miejscowych tubylców oraz paru klientów)… Nagle, całkiem znienacka, pod dystrybutor z numerem 5 podjeżdża samochód. Gaśnie silnik i po chwili wysiada Aleksander (czyli ja!). Zatankowawszy, udaje się on w celu dokonania zapłaty.

- A: Dobry wieczór, chciałem zapłacić za piątkę.
- Znajoma Pani: Olek! To przecież wstyd!
- A: /skonsternowany/ … dlaczego wstyd?
- Z. P: no jak to tak? Tankować za 5 zł?
- A: Nie nie, to tylko ta, no… piąta maszyna!

A morał?
Nie stawajcie przy piątce, bo można sobie narobić wstydu (zwłaszcza, jak się zapomni słowa „dystrybutor”).

* – Oczywiście nazwę zmieniłem, aby nie robić darmowej reklamy:).

1 komentarz

  1. 3mt3 pisze:

    Joke Ci wyszedł : )

Dołącz do dyskusji

Treść