Pani siedząca w „salonie” plusa, nie dość, że nic nie wie, to w dodatku… jakoś tak nie teges. No ale co, ona może – w końcu jeden salon w mieście naszym (pytania me dotyczyły możliwości przeniesienia numeru, żeby nikt nie pomyślał, iż przepytywałem ową panią z podstaw fizyki kwantowej).
Próbuję się rozwinąć muzycznie i jakoś mi chyba to nawet wychodzi:).
Obejrzałem ostatnio Miasteczko Halloween (animowany film Burtona z ’93 r!) i jego animacja wgniata w fotel (oczywiście przy założeniu, że film ma 16 lat). Osoby lubiące musicale, również znajdą w nim coś dla siebie.
Napaliłem się na laptopa, jednak coś co by odpowiadało wymogą Aleksandra (a właściwie gier przez niego pożądanym), przekracza finansowo granice zdrowego rozsądku, więc jutro popatrzę na komputery stacjonarne. Nie żebym był jakimś zapalonym graczem, ale rzeczywiste wymagania Obliviona są rzeczywiście dosyć… wymagające.
Ja mam już laptopa, a moim kryterium było tylko to, by mi Tony Hawk hasał, bo kocham tę grę!
Olku, gdybyś chciał, to po raz kolejny zaczęłam nowego bloga^^ Buehehehe: http://www.kolorowababa.blogspot.com
Buziunieeeee!