Od trzech dni walczyłem z Half-Life: Episode One i dzisiaj, zrezygnowany… pożyczę laptopa od ukochanej. Gra oryginalna, wymagania spełnione, sterowniki do karty odpowiednie… a grać się nie da. Możliwe, że to przez SP3 do Windowsa, jak ktoś miał podobny problem, niech napisze.
Przy okazji, jakby ktoś miał problemy ze sterownikami do karty graficznej (obojętnie jakiej firmy), jeszcze nie znalazłem niczego lepszego od tych: www.omegadrivers.net (należy jedna uważnie przeczytać opis do danych sterowników).
Odwiedziliśmy wczoraj pierdyliard różnych hurtowni, lokali gastronomicznych itp. itd., toteż dzisiaj odpoczywam.
Historia Lisey, chociaż wydana z błędami, rozkręca się jak gwint pedału od Rometa:).