Zacząłem pisać nowe opowiadanie, póki co – nic więcej nie napiszę (na jego temat), jednak jeżeli tylko nie opuści mnie znowu zapał, obiecuję że zamieszczę je na tej stronie.
Środa minęła. Coś pięknego! Jutro jeszcze tylko inauguracja nowego roku szkolnego/uczelnianego semestru – jak zwał, tak zwał; przeleci piętek i w końcu… weekend!
Cały czas jestem niedospany i zmęczony, a wszystko to przez codzienne dojeżdżanie (jak również powracanie). Jakoś nie jestem do takich ekscesów przyzwyczajony.
Zacząłem czytać Misery, jak do tej pory, jest to chyba najbardziej mroczna powieść tego autora, jaką widziały moje oczy.
Muszę dorwać książkę I była Miłość w Getcie, autorstwa Marka Edelmana. Jak ktoś ma, to chętnie pożyczę.