Drobne (wczorajsze) problemy z internetem zażegnane, więc mogę pisać:).
Myślałem już, że mam na ten tydzień najlepszy plan (jak do tej pory), jednak nie – trzeba go było „dopracować”. Wniosek – szykuje się kolejny urlop jednodniowy.
Nabyłem dzisiaj pierwszy tom antologii Niech żyje Polska – HURA!, jak na razie czyta się fajnie, choć opowiadanie pana Grzędowicza było bardzo przewidywalne. Zauważyłem też, że coraz bardziej otwarcie Empik zawyża ceny (szczególnie płyt).
Obejrzałem w weekend po raz kolejny (a także przeczytałem książkę) Lot nad kukułczym gniazdem. Jak zwykle, dochodząc do zakończenia miałem nadzieję, że tym razem potoczy się ono inaczej… Oczywiście – jak zwykle – tak się nie stało.
Marnotrawię ostatnio czas, na oglądaniu rzeczy typu Mam talent na youtube. Oj, niektórzy to są hardcorami…