Święta jak co roku, chociaż wyjątkowo pozytywne. Nie żeby wcześniej były złe – co to, to nie. Po prostu te były bardzo udane.
Po obejrzeniu nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego - Dom zły – rozpiera mnie duma, iż jestem Polakiem. Uważam że jest to pierwszy i ostatni dobry, polski film w tym roku (Rewersa nie obejrzałem, więc się nie wypowiem). Co więcej – Dom zły jest według mnie jednym z najlepszych filmów w historii polskiego kina. O zaletach pisać nie będę – jest ich cała masa. Wymienię jednak dwie (i to są chyba wszystkie!) wady tego filmu. Po pierwsze – muzyka. Utrzymana jest ona w stylu starych, polskich produkcji (tych z beznadziejną ścieżką dźwiękową). Mówiąc prościej – Wojciech Kilar jej nie skomponował. Po drugie – stylizacja obrazu na stary film (mi przychodzi na myśl Teatr Telewizji polskiej). Pomijając te dwa fakty, znak jakości Aleksandra jak nic!
Na stronie Agatki pojawiły się nowe galerie, tak więc zapraszam do obejrznięcia. KLIKNĄĆ trzeba…