Film na walentynki, krótkie podsumowanie: Władca Pierścieni – wersja reżyserska, Oszukać przeznaczenie 4 i Parnasus.

Miałem małą przerwę w pisaniu, na którą złożyło się mnóstwo różnych i podłużnych czynników, więc muszę to nadrobić. Dzisiaj będzie o filmach.

Na początek – improwizowana miniatura walentynkowa, stworzona przez Agatkę i mnie. Zapraszam do obejrzenia.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=9ho8GWLn3Bk]
Co do filmów „z przytupem”…
Dopiero kilka dni temu obejrzałem reżyserską wersję trylogii Władcy Pierścieni (wcześniej oczywiście widziałem – oraz czytałem ;) – ją nie raz, nie dwa, jednak tylko w wersji kinowej) i jestem pod ogromnym wrażeniem. Naprawdę – uważam, iż warto poświęcić jej te kilkanaście godzin ze swojego życia :D .

Film Oszukać przeznaczenie 4 jest jednym z najgorszych obrazów ubiegłego roku. Wad ma nieskończenie wiele – gra aktorska, aktorzy, reżyseria, reżyser :) , wykonanie, scenariusz, itp. Jedynym plusem jest humor bijący z idiotyczności dialogów. Czegoś takiego nie uświadczymy nawet w Strasznych filmach. No dobra, uświadczymy. Aż dziwne że w niektóre Heliosy to zakupiły, czego niestety nie zrobiły z Parnasusem.

Parnasus – człowiek, który oszukał diabła. Film podobał się większości moich znajomych, którzy polecali mi go przy każdej okazji. Pomyślałem, że trzeba być na topie ;) i obejrzałem… Film jest dobry, nie powiem. Ciekawy scenariusz, inteligentnie rozwiązany problem śmierci Ledgera i w ogóle w ogóle. Pozostaje jednak pewien niedosyt. Terry Gilliam jest niezwykle utalentowanym reżyserem i ma bardzo oryginalny styl (wystarczy pooglądać go w Monty Pythonie), mógł więc troszkę bardziej postarać się przy tym filmie. Jak powiedziałem – scenariusz jest ciekawy, tak samo jak w ciekawy był ten w Przygodach barona Munchausena (tego samego reżysera). W sumie – jak dla mnie – filmy te są bardzo podobne, przy czym Przygody… zachwycały efektami (jak na tamte czasy) a Parnasus po prostu trzyma poziom współczesnych produkcji. W skrócie: Parnasus nie jest zły i fajnie się go ogląda, jednak jeżeli ktoś nie miał wcześniej styczności z twórczością Gilliama, niech lepiej zapozna się ze wspomnianym już Baronem, rewelacyjnym 12 małp lub kultowym Las Vegas Parano (film ze świetną – jak zwykle – rolą Deppa, w którym zażywa on więcej narkotyków, niż jest w całej książce My, dzieci z dworca ZOO).

Póki co, więcej przerw w pisaniu nie planuję, tak więc zapraszam do regularnego odwiedzania bloga.

3 komentarze

  1. atomicc pisze:

    Mnie "Parnassus" zawiódł, myślałam, że akcja będzie się działa w przeszłości. Ten mariaż współczesności z tradycyjnością nie bardzo mi się podobał.

  2. Gośka pisze:

    Oszukać przeznaczenie moim zdaniem koszmarne, ale Parnassus bardzo mi się podoba! Świetny ten wasz filmik :)

  3. amb pisze:

    Dziękuję za nas oboje. Według mnie Parnassus jest nieco przereklamowany.

Dołącz do dyskusji

Treść