Wczorajsze spotkanie klasowe upłynęło nam między innymi na dyskusji, na temat potencjału (nie mylić z potencją!) Lady Gagi. Chociaż nikt jej oficjalnie nie słucha, to każdy dorzucił coś od siebie. Ogólnie zresztą było fajnie, chociaż jeśli mam strzelać, to było nas tylko 16 % klasy. Znaczy się, procentów było więcej, ale nie tych klasowych. No i byli też goście, w liczbie 3.
Próby w ten weekend trafił szklak, gdyż w całym budynku, gdzie mieści się nasza kanciapa nie ma na razie prądu.
Miłego weekendu życzę
.
jak nikt nie slucha? a kto kiedyś Was katował "Poker Face'm" ?:D
moja współokatorka męczy nas "Bad romance", więc słucham i ja (nieco pod przymusem, ale zawsze =P).
Osoby które twierdziły że nie ma potencjału to powinny teraz ci bulic
– Gaga rulez!