Istny człowiek renesansu dał ciała i w piątek około 12 wrócił (na razie) do Krakowa. Dziwne to jest o tyle, iż na wywiad umówiliśmy się na 19. Mówi się trudno.
Żałoba trwa, tak więc o przyziemnych sprawach pisać dzisiaj nie będę. W wielkim skrócie, to zdobyliśmy ostatnio Ostrzycę (przypłacając to ogradowaniem) oraz rozpoczęliśmy sezon grillowy. No bo kiedyś trzeba, a na pogodę nie ma co czekać, gdyż zmienną bywa ostatnimi czasy.
Dzisiaj tylko tyle. Relację z Ostrzycy i filmik poświęcony historii dzika, który wpadł do studni zamieszczę we wtorek.