Co mnie kręci, co mnie podnieca – sam o sobie, nie tylko dla siebie.

Zdjęcie ilustrujące notkę.


Parafraza tytułu tego wyjątkowo udanego filmu Woody Allena doskonale nadaje się na temat dzisiejszej notki. Oczywiście nie będzie tu żadnych intymnych szczegółów, jednak wiele osób na swoich blogach zamieszcza zestawienia w podobnym stylu, a ponieważ nigdy czegoś takiego nie publikowałem…

Zrobię to teraz!

Muzyka.
Interesuję się muzyką i słucham wielu zespołów, jednak najbardziej lubię te w których udziela się Jack White. Szaleję więc na punkcie The White Stripes, The Dead Weather i The Raconteurs (chociaż za nimi dużo mniej). Warto przy tym zauważyć, że przynajmniej w przypadku tych zespołów nie zapomniano o często pogardzanym w nazwach „the”.

Książki.
Stephen King – jeżeli to nazwisko (oraz imię) znajdzie się na jakiejś książce, to kupię i przeczytam (a w skrajnych przypadkach: wypożyczę i przeczytam) wszystko. Dosłownie – nawet takie niewypały, jak na przykład Gra Geralda.

Kino.
Gdybym miał więcej wolnego czasu, to filmy mógłbym oglądać na okrągło. A może i nie, bo chyba bym w końcu na ekran musiał patrzeć przez lornetkę. W każdym razie – podziwiam twórczość braci Wachowskich, Tima Burtona i jeszcze kilku innych reżyserów, jednak najbardziej kręcą mnie… filmy Quentina Tarantino.

Aktorka/aktor.
Johnny Depp i nic dodać, nic ująć. Jeżeli chodzi o płeć piękną – ciężko mi się zdecydować. Powiedzmy: Sylvia Kristel, Jennifer Aniston lub Penélope Cruz. Któraś z nich.


POWIĄZANE TEKSTY:
Matura – angielski, Urge Overkill, Gra Geralda.
Bękarty wojny, naprawa wiatraczka, zdjęcia z pleneru.
Grindhouse – trailery.
Big Fish, Ulmaster i ogłoszenie specjalne.

1 komentarz

  1. agusińska pisze:

    Przez lornetkę nie… Proponuje przez teleskop ;) .

Dołącz do dyskusji

Treść