Jak co roku – dokładnie od roku – skorzystałem z elektronicznej rejestracji i zapisałem się na studia. Oczywiście tym razem również nie obyło się bez niespodziewanek. W tamtym roku zarejestrowałem się dosłownie w ostatniej chwili, natomiast teraz – na długo przed terminem – przeszedłem przez cały proces rejestracyjny, sprawdziłem dane do przelewu i… zorientowałem się, że zamiast wrocławskiego, to wybrałem Uniwersytet Warszawski. Dobrze, że spostrzegłem to teraz, bo miałbym długą drogę do szkoły. Dojazdy zaś – jak pokazało życie i studia na administracji – nie są moją najmocniejszą stroną.
Chociaż nie, to było trochę inaczej. Tam z dojeżdżaniem problem mieli niektórzy wykładowcy. W końcu mi też odechciało się – po kilku miesiącach – gnać do szkoły po to tylko, by pocałować klamkę. Ani ona ładna, ani czysta. Po kolejnych dwóch ktoś w końcu spostrzegł, że Aleksander nie uczęszcza na wykłady, a po następnym miesiącu to już sam, definitywnie zrezygnowałem.
Mam tylko nadzieję, że drugie podejście (Wrocław i inny kierunek) będzie owocniejsze.
POWIĄZANE TEKSTY:
Kultura w szkole
Pierwsze podanie złożone
a jaki kierunek??
Dziennikarstwo i gdzieś jeszcze informatyka.
Dziennikarstwo we Wrocku? To ja za rok dołączam!;)
Dziennikarstwo nie życiowe, ciezko sie wybić a gazeta lokalna chyba mało kogo by satysfakcjonowała, ale informatyk Aleksander? hmm byłoby pięknie
Już tam ciężko…