Kadr z filmu “Uczeń Czarnoksiężnika”
Udaliśmy się z na reklamowanego Ucznia Czarnoksiężnika, gdyż po Paintballu zwątpiłem w sens oglądania nowych produkcji filmowych.
Zwiastuny Ucznia… budziły u mnie mieszane odczucia, ale gdy dowiedziałem się, że jest to film producenta Piratów z Karaibów (których polubiłem dopiero po obejrzeniu drugiej części – pierwsza jakoś nie przypadła mi zbytnio do gustu), a w dodatku twórcy inspirowali się jedną z najpopularniejszych klasycznych bajek Disneya, to po prostu musiałem go obejrzeć. No i co by tu napisać… spodziewałem się czegoś innego. Zdecydowanie. Film – chociaż momentami nawet fajny – jest moim zdaniem jeszcze bardziej infantylny, niż pierwsze części Harry’ego Pottera. Nie jest to może wada, ale mi trochę przeszkadzało. Nawet to, co powinno świadczyć o sile tego typu obrazu (oczywiście chodzi mi o efekty specjalne) jakoś nie zrobiły na mnie wrażenia. Jak tak dalej pójdzie, to skończę z oglądaniem nowych filmów i skupię się raczej na klasykach typu Brazil. Obejrzałem go kilka dni temu i do tej pory mam go w pamięci. Chociaż nie – jeżeli chodzi o nowości, to dam kinu jeszcze jedną szansę, gdyż zainteresowała mnie Incepcja. Nolan to dobry reżyser i może przynajmniej jeden film mnie nie rozczaruje…
Polecam Incepcję, gdyż według mnie jest naprawdę MEGA filmem. Podobał mi się nawet bardziej niż Avatar, który zrobił na mnie też niemałe wrażenie
Co do Ucznia Czarnoksiężnika to właśnie się wybieram, pewnie nie wywoła we mnie jakichś większych emocji, zawłaszcza po obejrzeniu ostatniego filmu Christophera Nolana
Ja już się panie Aleksandrze pomału gubię który blog mam czytać…
Powiedz ty lepiej kiedy wracasz do Złotoryi : )
Ciekawie piszesz, ale za rzadko!
Incepcję obejrzę na pewno. Uczeń Czarnoksiężnika na pewno nie wywoła w nikim większych emocji, a Nolan jest po prostu świetny.
Takie rzeczy to nie publicznie.
Z kim się wybraliście?
Bylem an tym filmie. To zdecydowanie film dla dzieci. Siakis taki bardzo przewidywalny do tgo.